Porażka oborniczan we Wrocławiu i triumf wrocławskiej legendy

Aktualizacja: kwi 17



13.04.2021 we wtorek w popularnej wrocławskiej „Orbicie” odbył się mecz piłki ręcznej I ligi mężczyzn grupy B pomiędzy drużynami WKS Śląsk Wrocław i SPR Bór Joynext Oborniki Śląskie. Biorąc pod uwagę miejsce w tabeli oraz wyniki osiągnięte w tym roku przez oba zespoły to wydawać by się mogło, że powinien to być mecz bez historii, łatwo wygrany przez utytułowanych gospodarzy. Ale rzeczywistość boiskowa okazała się inna. Nie był to mecz bez historii a wręcz przeciwnie szczypiorniści Śląska musieli mocno zapracować na końcowy sukces. W pierwszej odsłonie tego spotkania oglądaliśmy dwa równo grające zespoły. W poczynaniach zawodników obu drużyn widać było ogromne chęci ale także i dużą nerwowość. Jeżeli dodamy do tego twardą obronę z obu stron to nie dziwi fakt, że w 10 minucie na tablicy oglądaliśmy wynik remisowy - 2:2. Potem gra przebiegała zgodnie z regułą „bramka za bramkę”. W pewnym momencie gospodarze „łapią wiatr w żagle” i wypracowują kilkubramkową przewagę (9:4), która wcale nie okazała się być bezpieczną. Ambitnie grający zespół przyjezdnych odrabia dwie bramki a chwilę później świetnie w kontrze uruchomiony został Piotr Piróg. Za faul na nim Łukasz Palica otrzymuje karę dwóch minut a do „siódemki” podchodzi sam poszkodowany. Niestety tej próby nie udaje się zamienić na bramkę, ale już chwile później podopieczni trenera Artura Szabata wykorzystują grę w przewadze. Rzutem przez całe boisko popisuje się Michał Klimaszewski i szczypiorniści SPR Boru zbliżyli się do Śląska. Serię trzech bramek z rzędu rzuconych przez gości przerywa Konrad Cegłowski i po 22 minutach na tablicy widniał wynik 10:7. Chwile później Oborniki znów rzucają dwie bramki i strata do rywala zmalała do jednego trafienia. Znowu widzieliśmy grę „bramka za bramkę”, którą w 28’ przerywa duet Piróg - Ramiączek i Oborniki po dwóch bramkach z rzędu doprowadzają do remisu . Niestety nie udało się Oborniczanom postawić przysłowiowej „kropki nad i „ i wyjść na prowadzenie. Trener gospodarzy wziął czas i ustawił zagrywkę swojego zespołu, którą skutecznie wykończył Daniel Tkaczyk. Dzięki temu to Śląsk schodził na przerwę z przewagą 1 trafienia. W tym miejscu warto podkreślić kapitalną dyspozycję młodego bramkarza Boru – Piotra Śliwińskiego dzięki któremu w tej części meczu wynik oscylował w granicach remisu. Widać, że zasłużenie znalazł się on w gronie zawodników uważnie obserwowanych przez trenera kadry narodowej – Sławomira Szmala.

Druga połowa to świetnie wykonane założenia taktyczne jakie dał swoim zawodnikom trener Palica. Tkaczyk wychodzi na „jedynkę” do Ramiączka i płynność w grze przyjezdnych zostaje przerwana. Śląsk skutecznie zatrzymywał rwane akcje „Boru” i w 34’ za sprawą Bartłomieja Koprowskiego widzieliśmy na tablicy wynik 17:13. Wraz z upływem czasu uważnie grający gospodarze powiększali swoją przewagę. W 40’ mieliśmy wynik 20:16 . Pierwsze 10 minut drugiej połowy gospodarze zagrali uważniej i skuteczniej co przełożyło się na wypracowanie konkretnej przewagi. Kolejne dwa trafienia Koprowskiego i Palicy spowodowały, ze Śląsk prowadził już 23:16. Była to najwyższa przewaga gospodarzy w tym spotkaniu. Przyjezdni próbowali jeszcze walczyć ale najmniejszą stratą do jakiej potrafili do prowadzić była strata 5 bramek. Do końca spotkanie Śląsk mądrze kontrolował przebieg spotkania i w końcowym rozrachunku pokonał zespół Artura Szabata 33:27. Na wyniku spotkania zaważyła świetna obrona zawodników z Wrocławia w drugiej połowie. Najskuteczniejszymi zawodnikami w tym meczu okazali się po jednej stronie Bartłomiej Koprowski ( 6 trafień ), a po drugiej Kamil Ramiączek (8 trafień). Śląsk po tym zwycięstwie wrócił na podium 1 ligi mężczyzn grupy B, a już w sobotę zmierzy się z liderującym w tabeli zespołem 7 Legnica. Z kolei do Obornik tego samego dnia przyjedzie zespół z Gorzowa, który w 1 rundzie musiał uznać wyższość oborniczan. Już dziś serdecznie zapraszamy do obejrzenia tego spotkania.


#handball #ILIGA #piłkaręczna #ŚląskWrocław #SPRBórObornikiŚląskie