WKS Śląsk Wrocław Handball kolejne zwycięstwo!!!

W sobotnie popołudnie w hali Orbita we Wrocławiu zmierzyły się dwie utytułowane dolnośląskie drużyny, które mają ogromne aspiracje.

Dwie drużyny, które pisały piękną historię szczypiorniaka nie tylko w regionie ale i w Polsce; dwie drużyny, które chcą wrócić do pięknych czasów rywalizacji na ogólnopolskich parkietach …

Wrocławski Śląsk podejmował w swej hali lidera rozgrywek I ligi mężczyzn grypy B – MSPR Siódemkę Miedź Legnica. Dla obu zespołów było to spotkanie niezwykle ważne. Zwycięstwo dawało gościom pewność, że kolejny sezon spędzą co najmniej w rozgrywkach zreformowanej 1 ligi centralnej. Wygrana gospodarzy sprawiałaby, że podopieczni trenera Palicy poważnie włączyliby się do walki o wygraną w lidze. Dla wrocławian mecz ten miał również ogromne znaczenie ambicjonalne gdyż chcieli oni bardzo „zmyć plamę” z I rundy rozgrywek w której to legniczanie wręcz zdemolowali Śląsk wygrywając 33:18. Tak więc zapowiadało się emocjonujące spotkanie…

Praktycznie od pierwszego gwizdka pary sędziowskiej oglądaliśmy to co piłce ręcznej najpiękniejsze. Twardą, męską grę z kapitalnymi rzutami z drugiej linii, pięknymi dograniami „do koła” i efektownymi paradami bramkarzy. Gospodarze postanowili od początku pokazać, że interesuje ich tylko zwycięstwo. Jednak szczypiorniści z Legnicy odpowiadali wrocławianom również celnymi rzutami. Praktycznie do 15 minuty wynik oscylował w okolicach remisu. Kiedy z jedna z drużyn uzyskiwała przewagę, druga zaraz ją doganiała. Dopiero w drugim kwadransie I połowy udało się gospodarzom wypracować przewagę 3 bramek, którą starali się powiększać. Po 30 minutach na tablicy widniał wynik 18:13. Legniczanom nie pozostawało nic innego jak zaatakować i próbować niwelować straty. Jednak mądrze grający wrocławianie robili wszystko aby przewagi nie roztrwonić a wręcz przeciwnie starali się ją powiększać. I trzeba przyznać, że robili to skutecznie, gdyż momentami prowadzili różnica 7-8 bramek. Ambitnie grający goście walczyli do końca i ostatecznie mecz zakończył się pięciobramkowycm zwycięstwem Śląska 32:27. Tak więc gospodarze osiągnęli swój cel - pokonali lidera i nadal walczą o pierwsze miejsce w lidze. Ten sukces był możliwy przede wszystkim dzięki bardzo wyrównanej grze wszystkich wrocławskich formacji. Obrona kierowana przez duet Koprowski – Ungier robiła wszystko aby nie dopuścić szczypiornistów z Legnicy do sytuacji rzutowych. A nawet jeśli legniczanie dochodzili do rzutów na ich drodze bardzo często stawał znakomicie dziś dysponowany Marcin Młoczyński. W ataku brylował Bartosz Markiewicz, któremu dzielnie sekundowali wrocławscy kołowi – Konrad Cegłowski i Paweł Salacz. Warty podkreślenia jest również wkład Michała Wiewiórskiego, który każdym swoim wejściem dodawał partnerom nowej energii. W drużynie gości pierwsze skrzypce grał niesamowity Paweł Paterek, który uprzykrzał życie wrocławskim szczypiornistom zarówno potężnymi rzutami z drugiej linii jak również wejściami „1 na1”. Zwrócić uwagę należy także na postawę legnickiego bramkarza Adriana Stachurskiego, który swoimi niesamowitymi interwencjami sprawiał, że podopieczni trenera Będzikowskiego utrzymywali się długo w grze.

Po dzisiejszych spotkaniach (wygrana Śląska nad Siódemką i wygrana Stali Gorzów) sytuacja w tabeli grupy B I ligi mężczyzn jest bardzo ciekawa. Na czele są szczypiorniści z Gorzowa i Legnicy, którzy mają po 42 punkty. Tuż za ich plecami są wrocławianie z 39 punktami. Zanosi się na niesamowitą końcówkę… Szczególnie, że zarówno Śląsk jak i Siódemka Miedź zagrają jeszcze z gorzowianami … Tak więc obu dolnośląskim ekipom życzymy powodzenia …